Ta ocena miała w ogóle nie powstać. Ale z jednej strony dostaliśmy, jako jedno z bardzo nielicznych miejsc prototyp gry “Antyszczepionkowcy.biz – satyryczna gra karciana”, co w pewien sposób zobowiązuje. Z drugiej strony zaczyna nas trochę irytować, wszechobecna kurtuazja, żeby przypadkiem nikt nikomu przykrości nie zrobił. A co, jeśli gra nie do końca zasługuje na pochwalne peany? I czy tak jest właśnie z “Antyszczepionkowcami(…)”?

Grę w czeluściach grup internetu wypatrzył Kuba, bo to on tym się u nas m.in zajmuje. Tak czy inaczej, Kuba, czyli ja, zwrócił na nią uwagę. I nie przez to, że urzekła mnie wyszukaną mechaniką czy grafikami /nie oszukujmy się – są wg mnie przeciętne, choć w sposób wystarczający czytelne (a temu, kto jako monetę dał grafikę ptaka, gratuluję)/. Zwróciłem na nią uwagę, gdyż zrobił się wokół tej gry szum. A nawet w pewnym momencie “gównoburza”, która w moim odczuciu bardzo pomogła podczas trwającej jeszcze moment kampanii na jednym z portali crowdfoundingowych /ciekawostka – mało znanym “polakpotrafi”/. Od słowa do słowa, poszukałem, poczytałem i … no właśnie. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie to, kto objął ten projekt patronatem – sama góra lekarskiego świata powiązana z tematyką. Pomyślałem – jest grubo, trzeba sprawdzić. I tym sposobem gra przywędrowała do GRAnatowej. I cóż…w sumie tu można by skończyć tę opowieść, bo dalej tak różowo już nie będzie. Wracamy do pytania z początku mojego wpisu – co jeśli gra nie zasługuje na pochwały głoszone tu i ówdzie? Bo gra, podobnie jak grafiki, jest przeciętna. Nie jest to pozycja, którą ja osobiście bym wsparł, mimo że idea przyświeca jej szczytna. Za nią samą: wielki plus, bo to trzeba podkreślić – każdy sprzedany egzemplarz to dwie szczepionki. Natomiast patrząc obiektywnie na grę i jej koszt, nie wiem czy by mnie to przekonało.

Co do gry…Działa mechanicznie, bo trudno zepsuć coś, co wg mnie jest zaawansowanym klonem wojny. Jest niby hazard, ale ograniczający się do powiedzenia – stop, już nie dobieram. Są choroby i można się “zarazić”. Czyli dobieramy tak długo, aż nie spasujemy lub pokona nas zaraza. Potem kupujemy karty /jeśli możemy/. I tymi kartami gramy, bronimy się, kupujemy inne karty. Po co? By ustanowić ustawy, które powstaną po skompletowaniu kilku różnych budynków. I to wszystko, nie licząc trybu zaawansowanego, który wprowadza epidemię. Jeden plus w tych wszystkich chorobach to fakt, że ich kolejność występowania w trybie zaawansowanym jest zgodna z rzeczywistością. Więc mamy lekki element edu. Plus ciekawostki w przedmiotach i wydarzeniach, bazujące na najczęściej fake newsach z internetu. Więc można też się pośmiać. Ale niestety chyba tylko raz, bo kolejny raz karty już nie są aż tak zabawne.

Podsumowując – moja ocena to tylko i wyłączenie moje subiektywne spojrzenie na tę grę. Nie przez pryzmat innych gier w które gram. To byłaby porażka. Ale przez pryzmat tego, co wg mnie powinna mieć każda osoba oceniająca gry /i na szczęście znam takich, którzy tak mają/. To po prostu #rzetelność, objawiająca się w różny sposób. Przy tej grze, biorąc pod uwagę ilość i jakość innych tytułów, które gdzieś tam w przestrzeni funkcjonują, również w tym samym czasie na innych portalach wspieraczkowych – ja osobiście zastanowiłbym się, co wesprzeć. Ale wybór jest po Waszej stronie. Może najpierw zagrajcie w wersję PnP?

*zdjęcia użyte we wpisie są zapożyczone ze strony https://polakpotrafi.pl/projekt/antyszczepionkowcybiz – nie robiliśmy swoich, bo ta ocena w ogóle miała nie powstać….

Czy grozi nam epidemia? Antyszczepionkowcy w natarciu.

Twoja opinia jest dla nas ważna...

%d bloggers like this: