2-4 osób wiek 12+ ok. 15′-45′

Dostaliśmy jakiś czas temu do ogrania i recenzji debiutancki tytuł Grzegorza Pietrasa, założyciela wydawnictwa Spell Games, czyli “Łotry”. Trzeba tu wspomnieć, że Grzegorz najpierw założył swoje wydawnictwo a następnie samodzielnie wydał grę. To odważny i niespotykany dziś krok, za co należy się Grzegorzowi duży szacunek.

O samej grze za moment, jednak po rozegraniu kilku partii, naszło mnie pytanie o tytuł. “Łotry”? Dlaczego? Przecież są robotnicy, strażnicy i owszem, są złoczyńcy. Ale żeby od razu na okładkę? Przecież to właśnie moi chłopi ochraniani przez straż są najważniejsi. To oni pracują…a łotry gdzieś tam się chowają w ciemnych zaułkach. Rozegrałem kilka kolejnych, bardziej świadomych rozgrywek i już wiem. Całym clue gry są właśnie tytułowi łotrzykowie, którymi tak trzeba szafować, żeby innym zrobić jak największe kuku. Żeby w odpowiednim momencie wyleźć z ciemności i zadać cios. Żeby unieszkodliwić strażników. Żeby wybić chłopów. Żebym to ja zarabiał a inni się bali…

Tym akcentem płynnie przechodzimy do samej rozgrywki i wrażeń, jakie ta ze sobą niesie…Cóż, powiem tak. Rzadko zdarza się, że debiutancka gra jest naprawdę dobra. A tu tak jest. Żeby być uczciwym – nie jest to tytuł z efektem wow, nie wiadomo jak skomplikowaną mechaniką czy czymś odkrywczym. Ale też nie oszukujmy się – trudno jest w tej chwili wymyślić coś zupełnie nowego. Sztuką natomiast jest zrobienie gry, która nie jest zepsuta, jest grywalna i chce się do niej siadać. A “Łotry” tak właśnie mają, za co należą się autorowi słowa gratulacji.

Żadna jednak gra bez klimatycznych grafik się według mnie nie obroni. I tu duży kolejny plus “Łotrów” – grafiki, zarówno te na okładce /Jakub Balewicz/ czy na kartach /Kamil Patynowski/ są naprawdę świetne. Aczkolwiek nie będą się podobać każdemu /to już wiem, po obserwacji naszych kawiarenkowych graczy/ – kreska jest specyficzna, oddająca klimat i charakterystykę postaci. Dla mnie bardzo ok. No i mnie osobiście ujęło to, że pudełko w środku również jest malowane :). Uwielbiam takie smaczki.

Sama rozgrywka przebiega bardzo płynnie i nie ma tu miejsca na przestoje. Mamy do wykonania zaledwie dwie akcje – generacji i akcji, czyli najpierw zarabiamy na naszych robotnikach, pozyskujemy jedną akcję oraz dobieramy kartę. Faza akcji to po prostu zagranie kart/y z ręki – jedynym ograniczeniem jest ich koszt, wyrażony w punktach akcji, jakie mamy w swoich zasobach. Pamiętać musimy, że możemy posiadać maksymalnie trzech robotników i trzech chroniących ich strażników, że możemy poświęcając akcję przesunąć naszych ludzi oraz, że możemy użyć w niecnych celach tytułowych łotrów. Gra się bardzo przyjemnie i przynajmniej my mieliśmy syndrom chęci zagrania kilka razy.

Żeby nie było tak całkiem różowo, gra posiada jeden mankament, nie mający wpływu na samą rozgrywkę, jednak mogący mieć wpływ na jej odbiór wizualny. Mówię tu o nieszczęsnych znacznikach złota. Tak jak karty są wykonane pod każdym względem bardzo poprawnie, pudełko i wypraska trzyma poziom, plansza punktacji też jest ok /choć mogłaby być ciut ciekawsza graficznie i ciut bardziej czytelna/ tak niestety znaczniki odbiegają od tego poziomu. Na usprawiedliwienie powiem tylko, że każde inne rozwiązanie zapewne podnosiło koszty produkcji a i do tego rozwiązania można się przyzwyczaić. Zwłaszcza, że na samą rozgrywkę jako takiego wpływu nie ma.

Podsumowując – gra “Łotry” to dobra gra karciana, z dość sporą dozą negatywnej interakcji, koniecznością obserwacji co robią pozostali gracze. Ładna graficznie, poprawna mechanicznie. Szczerze polecam.

Kuba

każdy Łotrem chce być – “Łotry” Spell Games

Twoja opinia jest dla nas ważna...

%d bloggers like this: