1-4 osób wiek 14+  ok. 25′

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, jak to jest być sługą? I to takim uniżonym, skorym do poświęceń, dla którego dobro swojego pana jest na pierwszym miejscu. Bo ja nie, dopóki nie zagrałem w “Crypt”, czyli małą, niepozorną grę karciano-kościaną ze stajni wydawnictwa All in Games. W grze nie tyle wcielamy się w postać konkretnego sługi, ile zarządzamy ich całym tabunem /w sensie aż trzema/, żeby nasz pan i władca pierwszy dotarł do tytułowej krypty, w której spoczywa jego tatuś. On i mnóstwo świecidełek. No i żeby wyprzedzić rodzeństwo….Bo świecidełek starczy tylko dla jednego z nich…


Każdy sługa jest reprezentowany przez zwykłą kostkę K6. Którą o dziwo nie rzucamy. I to jest to, co mnie osobiście najbardziej urzekło w tej grze – mechanizm zarządzania kostkami sprawdza się tu wyśmienicie, wymuszając kombinowanie, przewidywanie oraz całą masę negatywnej interakcji. Bo gra sprowadza się tak naprawdę do wysyłania swoich poddanych po konkretne błyskotki leżące w krypcie. Ponieważ  jednak zbierze je tylko najsilniejszy poddany, musimy określić po który skarb wyślemy każdego sługę oraz poprzez obrócenie na konkretną stronę kostki – jak bardzo będzie on silny. W tym zawarte jest clue gry – słabsi słudzy wracają do swoich włości, silniejsi biorą klejnoty.


Ale….zawsze jest jakieś ale, inaczej byłoby za łatwo – im silniejszy sługa, tym większa szansa na oblanie przez niego egzaminu sprawnościowo -intelektualnego/przecież wszyscy wiemy, że w kryptach są zarówno zapadnie jak i goni nas wielka kula :)/ – czyli po prostu rzutu kostką i porównania wyników. Każdy wynik niższy niż deklarowana siła sługi oznacza jego wyczerpanie i utknięcie w krypcie…owszem, wyciągnął dla nas błyskotki, ale sam utknął w środku,osłabiając nas na moment. Na jak długo? To już zależy troszkę od nas, bo możemy poświęcić kolejkę i wydobyć swoje wyczerpane sługi, lub czekać, aż wszyscy nasi poddani będą w miejscu odpoczynku – wtedy wracają do nas samodzielnie. Tak czy inaczej, to taki moment, w którym na 100% nie zdobędziemy żadnego skarbu.


W grze występuje jeszcze jeden element – są nim kolekcjonerzy, czyli arystokraci lubujący się w konkretnych rodzajach błyskotek, których odpowiednie symbole znajdziemy również na kartach skarbów – w zależności od tego, którego z nich zadowolimy, dostaniemy odpowiednie korzyści, czy to natychmiastowe, czy też na koniec gry.  Element ten dodaje tej niepozornej grze dodatkowy smaczek – nie dość, że musimy obserwować, co robią i które skarby rabują pozostali gracze, to jeszcze dobrze jest walczyć o względy kolekcjonerów. A robią to wszyscy przez całą grę, ponieważ są oni nienasyceni i przyjmą każdą ilość skarbów. Dodam też, że karty kolekcjonerów są dwustronne, co bardzo zwiększa regrywalność “Crypta”.


Jeśli jeszcze nie wyłapaliście, to w tym miejscu podkreślam – to gra z dużą dawką negatywnej interakcji, jednakże w wydaniu, które jest łatwe do strawienia przez pozostałych graczy. Dla mnie to dodatkowy atut, dlatego proponuję nawet osobom grającym bardzo pokojowo, by spróbowały powalczyć o skarby.

Czy to gra dla każdego…raczej nie. Nawet w naszej dwójce przy tej pozycji jest rozdźwięk – ja do “Crypta” usiądę zawsze chętnie. Karola już niekoniecznie i nie zawsze (mówi z przekąsem, że w tej grze najbardziej jej się podoba pudełko). Dla niektórych plusem może być to, że można pograć solo…ale dla mnie osobiście gra solo w planszówkę to taki seks sam na sam. Niby jest przyjemnie, ale to nie to. Warto też zwrócić uwagę na pudełkowy wiek +14 – dla mnie osobiście zawyżony, aczkolwiek rozumiem zamysł autorów, chcących zapewne uchronić młodszych odbiorców przed negatywną interakcją. Tyle, że już dziesięciolatki wyżynają w pień hordy zombiaków na komputerach, więc ruch trochę nietrafiony. Jednak największy problem tej gry, to to, czego gracz od niej oczekuje i czego się spodziewa. No i co dostaje. Bo dostaje porządnego wypełniacza czasu pomiędzy cięższymi tytułami /tak, nie lubię anglojęzycznych odpowiedników/, który jest bardzo miłą i szybciutką pozycją. Jak to same chłopaki z All in Games mówią – dobrze jeśli oczekiwania co do gry będą adekwatne do jej wielkości. I tu na pewno tak jest.

Kuba

Kiedy sługa się zmęczy – “Crypt” – All in Games

Twoja opinia jest dla nas ważna...

%d bloggers like this: