osób wiek  ok. 


Każdy z nas oglądał z pewnością niejeden film z udziałem nieustraszonych wojowników ninja. Zachwycają wszystkich, ponieważ zdają się stać na granicy między człowiekiem a … no właśnie, kim? Szybcy jak gepardy, niewidoczni jak kameleony,cichutcy jak myszki.


Czy takiego właśnie ninja znajdziemy w grze wydawnictwa Tactic Games pt “NinjaRush”? 

Z pewnością będzie dynamicznie i wesoło. No i będą emocje!

Już pierwszy kontakt z grą to czysta rozkosz dla oka. Każdy z pewnością zachwyci się figurkami samych wojowników z zamocowanymi klepsydrami: solidne i staranne wykonanie z dbałością o estetykę – nawet dłonie są elastyczne!

Czas na planszę – zwróćcie moi mili uwagę na nią, bo to w zasadzie parkiet sali treningowej. Czy nie odnosicie wrażenia, że oto przenieśliście się do prawdziwego dojo a na parkiet wchodzi sam sensei i musicie po prostu dać z siebie wszystko, żeby sprostać jego oczekiwaniom? Więc najszybciej jak tylko umiecie, odsłaniacie kartę, dokonujecie z prędkością niemalże światła niezbędnej analizy sytuacji i dosłownie w mgnieniu oka przestawiacie wojownika ninja na inne pole /zgodnie z kartą/, pamiętając, żeby odwrócić go o 180 stopni. Z kim lub z czym walczycie?No jak to? Nie wiecie? Z czasem oczywiście. Wszystko to musicie ogarnąć zanim nieubłagany piaseczek przesypie się w klepsydrach wojowników. Oczywiście za dobrze wykonane zadanie otrzymacie nie tylko pochwałę od mistrza, ale również prawdziwy shuriken czyli gwiazdkę ninja! Brzmi to wszystko świetnie prawda? I wierzcie mi, gra przynosi sporo emocji, jest bardzo dynamiczna i wykonana pierwszorzędnie. I jestem w stanie wybaczyć nawet fakt, że czasami klepsydry są dla nas po prostu niewidoczne: jeśli patrzymy na wojownika frontalnie, to klepsydra jest całkowicie schowana. Ale w końcu można się trochę ruszyć /w końcu ninja nie siedział z tyłkiem na krześle/, odchylić głowę wprawo czy w lewo a nawet po prostu wstać i obejść stół. Dzieciaki zresztą praktycznie nie mogą usiedzieć na miejscu przy tej grze.

Jedna rzecz jest jednak dla mnie nie do zaakceptowania – jest to system punktacji czyli rozdawanie gwiazdek ninja. Zawodnicy otrzymująje kiedy uda im się prawidłowo przestawić figurki ninja w swoim ruchu. Tyle że długość partii / ruchów jest różna dla każdego gracza. Przestawiasz figurki domomentu, gdy odkryjesz kartę zmiany zawodnika /w prawo lub w lewo/. Zdarzało się, że było to nawet tylko jedno przestawienie, kontra np. sześć czy siedem kart innego gracza i każdy z nich otrzyma jedną gwiazdkę. Ale jeśli masz „pecha” i nie zdążysz poprzestawiać wojowników w swojej rundzie /czytaj, było więcejkart akcji/ a przecież piaseczek sypie się nieubłaganie, to niestety musisz jednego shurikena oddać do ogólnej puli. I wiem, że to gra losowa. Ale można było punktowanie rozwiązać dużo lepiej. Nadzieja w tzw home rules. Kuba dodaje też, że irytowało go to, że podczas odwracania zdarza się, że ninja się wywraca…ale jest opcja, że to przez jego wielkie paluchy 🙂

Od razu też muszę powiedzieć, że dzieci z większą pokorą niż ja przyjmują nagrody – gwiazdki, nie analizują kto ile ruchów wykonał, tylko cieszą się z gry, przestawiając szybciutko wojowników, zdobywając gwiazdki iuważnie obserwując ruchy przeciwników. Bo przecież nigdy nie wiadomo, kiedy wkroczą do akcji!

Gra mimo punktowego jest godna polecenia – patrząc jak dobrze jest wykonana, jakie zaangażowanie i radość wywołuje u dzieci i że nieodstraszy też rodziców, warto spróbować a może nawet i kupić.

Karola

Pojedynek mistrzów “NinjaRush” Tactic Games

Twoja opinia jest dla nas ważna...

%d bloggers like this: