2-4 osób wiek 7+ ok. 30′-45′

„Domek” wydawnictwa Rebel to zdecydowanie gra rodzinna, która ma chyba tylko zalety: proste zasady, prosta mechanika, świetne wykonanie a przede wszystkim piękne grafiki. Owszem – posiada porcję losowości, ale za to jest regrywalna…no i łączy przy planszy pokolenia, a o to przede wszystkim chodzi w grach rodzinnych (bez wielkiego poświęcenia ze strony dorosłych, ponieważ oni też będą mieli frajdę z rozgrywki).


A teraz garść argumentów dla mojej oceny, że „Domek” to pozycja, która powinna zagościć w każdej rodzinie.
Proste zasady: W grze chodzi tak naprawdę o dobieranie kart z planszy głównej w parach lub jednej dającej przywilej bycia pierwszym w kolejnej rundzie. Następnie karty pomieszczeń układamy na swojej planszy domu; oczywiście zgodnie z normami budownictwa, trzeba zabudowywać po kolei, no bo cóż… jeśli powstanie w budynku dziura, to nasza budowla się po prostu zawali. Pozostałe karty pomocnicze układamy obok swojego domku i wykorzystujemy w odpowiedniej chwili.
Prosta mechanika: Jak już wspomniałam, w grze układamy na swoim szablonie domu karty pomieszczeń, jeśli jednak zrobimy to w umiejętny sposób np. układając obok siebie trzy katy salonu możemy zdobyć na koniec gry więcej punktów niż w przypadku posiadania tylko jednej takiej karty. W zdobyciu punktów bardzo liczą się też karty pomocnicze, czasem z ich udziałem można dokonać drobnych korekt czy ulepszeń nawet po zakończeniu budowy. Świetne wykonanie: Już samo pudełko zachęca pięknym obrazkiem i tak naprawdę precyzuje nasze oczekiwania odnalezienia w pudle gry rodzinnej, w której rozgrywka przebiega w miłej rodzinnej atmosferze. Wewnątrz znajdujemy cztery duże tekturowe plansze – makiety naszych przyszłych domków, grube karty pomocnicze oraz karty pomieszczeń (każda inna, polecam obejrzeć dokładnie), praktyczny notesik do punktacji oraz tekturki dodatkowego wyposażenia. Wszystko ma swoje określone miejsce w pudełku, więc nie ma obaw, że coś się wymiesza, zniszczy w transporcie lub po prostu wypadnie po otwarciu pudełka. No i jeszcze znacznik pierwszego gracza w rundzie: to sporej wielkości… domek. Ciekawostką jest tutaj fakt, że tym pierwszym w rundzie za każdym razem może być ktoś inny, co przy grze na 3 lub 4 osoby ma niebagatelne znaczenie.


Gra rodzinna: „Domek” łączy nad planszą pokolenia – każdy się przy niej odnajdzie: i mały – często nawet poniżej sugerowanego wieku 7 lat i starszy. W grze w zasadzie nie bardzo zwracamy uwagę na budowle wznoszone przez przeciwników (no może poza Kubą – namiętnym poszukiwaczem negatywnej interakcji lub jeśli przy planszy zasiądą same osoby dorosłe), naszą energię pochłania kwestia ukończenia domku w jak najlepszym stylu. Dodatkowych emocji przy tak prostych zasadach i mechanice dodaje pewna losowość w grze: po pierwsze nigdy nie wiemy, jakie karty pojawią się na planszy głównej, po drugie nie wiemy, jaką parę kart wyeliminuje z rundy gracz rozpoczynający, po trzecie pobieramy karty w kolejności, więc czasem nie mamy już zbyt dużego wyboru no i w końcu po czwarte istnieje jeszcze możliwość zagrania kart pomocniczych, które też mogą pozmieniać pierwotny układ na planszy lub kolejność zawodników. To właśnie losowość zapewnia nam radość z kolejnych rozgrywek, bo nie oszukujmy się, bez niej gra po pewnym czasie stałaby się po prostu nudna. Ale zawiera ona też w sobie elementy strategii, co najlepiej widać u dzieci, kiedy z rozgrywki na rozgrywkę stawiają coraz lepsze –  coraz wyżej punktowane domki, czy też świadomie budują dachy w jednym kolorze albo wykorzystują karty pomocnicze.


Osobiście chętnie sięgam po tę grę, ponieważ jest to szybka rozgrywka  z dużą przyjemnością dla oka – wierzcie mi naprawdę miło się patrzy na ukończony samodzielnie domek. Najbardziej jednak podoba mi się przemyślana koncepcja gry i niemalże precyzyjne wyważenie w niej wszystkich elementów gry rodzinnej: prostoty, losowości, strategii i regrywalności.

polecamy!

Zostań Bobem Budowniczym – “Domek” Rebel

Twoja opinia jest dla nas ważna...

%d bloggers like this: